słowa kluczowe: ChRL, Chiny, Chińczycy, Kenneth J. Hammond, Polska, cywilizacja, demografia, dzieci, gospodarka, historia, kobiety, mężczyźni, potomstwo, przyszłość, płeć, rozrodczość, społeczeństwo, wojna.
Świat2012.05.11 16:50 19:38

Chiński czy wawelski?

 
 
Korzystając z dobrodziejstw internetu miałem ostatnio okazję wysłuchania popularnych wykładów o historii Chin, zatytułowanych „Od Jao do Mao”.
 
(c.d. z poprzedniej strony)
 
Po śmierci Mao, na niespieszną chińską modłę, ale ręka w rękę z podobnymi przemianami w Europie, reżym komunistyczny w Chinach zaczął tajać. O swoje prawa upominała się rzeczywistość (a w sukurs przyszedł jej wymieniany już chiński pragmatyzm).
Ale z drugiej strony nomenklatura partyjna ściśle powiązana z gospodarczą nie była i nie jest dla chińskiej mentalności czymś obcym. Od kilkunastu wieków zarządzaniem Cesarstwem zajmowała się przecież wykształcona, wyłaniana w systemie państwowych egzaminów elita.

Wydaje się zatem, że po zderzeniu z przebojowym Zachodem i drastycznej, „czerwonej” kuracji chińskie imperium powoli dochodzi do siebie. Wzmocnione, ze wzrastającym apetytem na powrót do statusu globalnego Państwa Środka.

Gdzie ci mężczyźni?

Obok gospodarki, niezwykle ważną kwestią jest demografia. I nie chodzi tu bynajmniej o przewagę liczebną („czapkami nas zarzucą”), ale o wynikającą z połączenia tradycyjnego podejścia, komunistycznej inżynierii społecznej i osiągnięć współczesnej nauki nierównowagę płci w chińskiej populacji.
Istnieją regiony w Chinach, gdzie występuje nawet 30% nadmiar mężczyzn. W skali globalnej są to dziesiątki, jeśli nie setki milionów sfrustrowanych mężczyzn (weźmy pod uwagę także Indie, wykazujące podobną cechę).

Demografia odnotowuje prawidłowość, że po konfliktach zbrojnych rodzi się więcej chłopców. Mickiewicz sugeruje nawet biologiczną prekognicję: „Syn będzie, bo wojny nadchodzą, a w czasie wojny zawżdy synowie się rodzą”. Bajania poetów niekoniecznie należy traktować dosłownie, ale nierównowaga płci już przynosi wzrost przestępczości i prognozy przemian obyczajowych. Nie trzeba zbyt wielkiej wyobraźni, by dostrzec możliwe skutki, a nawet szanse wynikające z tej nierównowagi. Czy szanse – to zależy od punktu widzenia.

Chiński smok w Krakowie

Na zakończenie wizyty w Polsce premier Wen udał się na jeden dzień do Krakowa. Odwiedziny w królewskim grodzie miały nieoficjalny charakter. Chiński przywódca m. in. przespacerował się po Rynku, ucinając pogawędkę z gośćmi siedzącymi w ogródku jednej z kawiarń. Nic nie słychać o tym, by zaglądał na Wawel. Złożył natomiast wieniec w muzeum w Oświęcimiu.

Chińskie smoki to stwory na ogół dobroduszne, przynoszące szczęście. Tymczasem nasz Smok Wawelski (i nie mam tu na myśli ani Lecha K., ani kardynała Dz.) wydaje się na ich tle niezbyt mądry. I do tego jaki jest łakomy!
Czy za ćwierć wieku dziadkowie będą jeszcze opowiadać bajkę o Kraku, szewczyku i nadzianym siarką baranie? A jeśli tak, to czy wnuczęta nie będą patrzyły na nich z zaskoczeniem i niezrozumieniem?
Szczególnie, jeśli będą to spojrzenia ciemnych, lekko skośnych oczu…
Ale może, te smoki – to jednak rodzina?

 
 
Na pierwszej fotografii: chińscy uczniowie w trakcie zajęć z okazji Dnia Ziemi +www.chinadaily.com.cn
Druga fotografia pochodzi z +news.xinhuanet.com i została wykonana 26 kwietnia w czasie wizyty premiera ChRL w Polsce. (Xinhua/Wang Ye) 

« poprzednia strona   str. 2 z 2 (ostatnia)
4832 odsłony średnio 5 (5 głosów)
zaloguj się lub załóż konto by oceniać i komentować    blog autora
Re: Chiński czy wawelski? 
Malawanda, 2012.05.11 o 22:37
Podobno chińskie znaczki z lat 60-tych są teraz w cenie?:)
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Chiński czy wawelski? 
MatiRani, 2012.05.12 o 02:06
1. Chiny zniszczyli zydzi z ANGIELSKIEJ Kompanii Wschodnich Indii zarzucajac ja opium i wojskowo niszczac troche dekadenckie panstwo, choc glownie uzyto szantazu, przekupstwa, morderstw i konszachtow.
2. Wyjscie z kryzysu finansowal Rockefeller, przyjaciel Mao Tse Tunga - ktoremu USrAel pomogl dojsc do wladzy, zamykajac wszelka mozliwosc pomocy dla Czang Kai Szeka. ( Schiff i Morgan tez pomagali )
3. Na pewno, mimo tego, ze zydowskiego pochodzenia Mao niszczyl zawziecie przeszlosc Chin, przetrwalo wiecej niz bylo zaplanowane u Rotszyldów, w organizacji kolejnej kolonii karnej podobnej do CCCP. Miliony niewolników pracujacych za miske ryzu toprzeciez wspanmiale dal korporatokracji, zarobili biliony ( te prawdziwe ) na tym wyzysku.
4. Klopoty z Japonia byly wywolane przez Jakuba Schiffa, który - wyobrazcie sobie jego fortune - finansowal Japonie dla wojny z Chinami.
5. Od kogo zalezy Bank Centralny Chin? Sama odpowiedz na to pytanie wystarczylaby do wyjasnienia aktualnej sytuacji Kraju Srodka Swiata.
6. Slynne Triady zaleza od Windsorow i sa zdalnie sterowane z Londynu.
Wystarczy na razie-- ciekawy temat. Wedlug Czupkiewicza, Zolci, pòtomkowie plemion rybackich wybrzeza Morza Chinskiego, zajeli Azje Centralna dopiero po tym jak susza wygonila, nas, Europejczykow, na zachód, do Grecji, Rzymu, Hiszpanii i.. Polski na samym koncu.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Chiński czy wawelski? 
MatiRani, 2012.05.15 o 04:59
Zadnego komentarza? Wszyscy to wiedza czy nikt tego nie wie?
( Ok, robie sobie punkty stazu, ale nigdy tak ordynarnbie jak Pietrasiewicz , GPS znaczy sie... ) .. ;-) mam nadzieje...
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Chiński czy wawelski? 
Piotr Świtecki, 2012.05.15 o 17:08
Cóż można dodać :)
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Chiński czy wawelski? 
MatiRani, 2012.05.16 o 02:11
Dziekuje ;-)
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Chiński czy wawelski? 
Christophoros Scholastikos, 2012.05.15 o 00:03
Przednią formę czuć w tej formie zaprezentowanych szeregach liter. Dosmaczone żubrami na gałęziach i opiumowym wieszczem.

Spotkamy się teraz częściej z żywym chińczykiem niż ichniejszymi tekstyliami. Bynajmniej nie dlatego, że tekstylia wycofają.

Nadzieja jest w tym, że się zpolszczą. To możliwe.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Chiński czy wawelski? 
Piotr Świtecki, 2012.05.15 o 01:10
Miałem okazję z pierwszej ręki poznać wrażenia dwóch osób z podróży do Chin. Brzmiały podobnie do opinii Zenona o "ruskich". I że różnice różnicami, bieda biedą, ale nie było tam wcale obco.
Może i się rzeczywiście spolszczą?
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
"Najstarszy" chiński horoskop zodiakalny 
Hanys, 2012.05.15 o 22:20
NAJSTARSZY ponoć horoskop chiński przypisywany wnukowi Żółtego Cesarza (2674-2575 p.n.e. !!!): +pl.wikipedia.org brzmi po angielsku:
"The Hong fan zhuan says: 'Calendrical records began with Emperor Zhuan Xu's Superior Epoch of Grand Commencement in the year yanmeng shetige, in the month bizou, on the new Moon day jisi [6], the Beginning of Spring, when the seven luminaries gathered at the fifth du of Yingshi [LM 13].

Treść tego horoskopu jest wzięta z: Xu Zhentao, Pankenier David W, Jiang Yaotiao. “East Asian Archaeoastronomy. Historical Records of Astronomical Observations of China, Japan and Korea” - Gordon and Breach Science Publishers, 2000.str.240

Praktycznie jedyne idealnie pasujące rozwiązanie dla tego horoskopu, obliczone przez matematyków rosyjskich, to data: 6 marca 1725 roku !!!

Jak pogodzić okres „żółtej dynastii”, która ponoć rządziła Państwem Środka prawie 3 tysiące lat przed naszą erą, z początkiem XVIII wieku (tj. rokiem 1725)?

Po prostu: zapomnieć o wielotysięcznej, wymyślonej na papierze, historii Chin, bo to są dyrdymały i bajki stworzone przez europejskich „reformatorów" i poprawiaczy historii, po tym, jak wcześniej zafałszowano i zmieniono historię całej Europy.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: "Najstarszy" chiński horoskop zodiakalny 
Piotr Świtecki, 2012.05.17 o 08:46
Kto i w jakim celu fałszuje historię?
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: "Najstarszy" chiński horoskop zodiakalny 
Jacek, 2012.05.17 o 09:22
Czy poważni ludzie zajmują sie choroskopami?
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Stare horoskopy to konkretne daty !!! 
Hanys, 2012.05.17 o 20:33
Horoskop to obrazowe przedstawienie położenia planet (Mars, Wenus, Jowisz itd.) w stosunku do gwiazdozbiorów/zodiaków na nieboskłonie (Baran, Byk, Bliźnięta, Rak, Lew itp.) Dzisiaj dla większości ludzi horoskopy kojarzą się przede wszystkim (niestety niesłusznie) z astrologią, wróżeniem z gwiazd, przepowiadaniem przyszłości. W średniowieczu horoskopy zodiakalne były w powszechnym użyciu i służyły ludziom do zapisywania konkretnych dat, kolejnych dni. W kościołach wisiały, przeważnie przy ołtarzach, zegary zodiakalne. Do naszych czasów zachowały się nieliczne egzemplarze takich zegarów, np. w kościele św.Marii w Rostocku w Niemczech. Już dawno ludzie zauważyli, że rozmieszczenie planet na niebie w stosunku do nieruchomo świecących gwiazd zmienia się każdego dnia (a nawet w ciągu dnia) i jest zawsze inne/niepowtarzalne. Dlatego dawniej horoskopy były dość precyzyjnym astronomicznym sposobem zapisu dat. Związane z tym są mity rzymskie i greckie, w których planety i gwiazdozbiory przedstawiano w sposób alegoryczny pod postaciami ludzi/herosów i zwierząt. Jeśli ktoś jest uważnym obserwatorem, znajdzie horoskopy (czyli daty!) na freskach pałacowych, na rzeźbach i freskach świątyń staroegipskich, na arrasach/kobiercach, na obrazach, na rzeźbionych lub malowanych starych przedmiotach i dziełach sztuki z Francji, Włoch, Niemiec, Rosji itp., itd.
Obecnie kompletnie nie docenia się horoskopów w odtwarzaniu dat i chronologii dawnych dziejów, a wystarczy choćby tylko przeanalizować np. stare horoskopy egipskie (wychodzi zakres dat od XI do XIX wieku !!!), by wreszcie przestać ślepo wierzyć w banialuki o rzekomo trwającej wiele tysięcy lat historii „faraonów egipskich”, wygłaszane przez pożal-się-Boże-egiptologów. Są tacy, co szczegółowo przeanalizowai kilkadziesiąt horoskopów z terenu Egiptu, wykonali gigantyczną robotę, posługując się specjalnymi programami komputerowymi i rozumem - lecz kto o tym słyszał, kto to wie? Podam jeszcze jeden drobny przykład. W muzeum moskiewskiego Kremla jest wystawiony tron cara „Iwana Groźnego”, wykonany z kości słoniowej, przepięknie rzeźbiony. Na 3 płycinach z przodu tuż nad podnóżkiem jest zapisany na nim horoskop. Okazuje się, że jest to data urodzenia cara! Ta data to 9 lutego 1526 roku, a więc o 4 lata wcześniejsza niż twierdzą obecni „historycy”. Ktoś może powiedzieć, a cóż to jest 4 lata, jaka to różnica? Ale są inne horoskopy w Europie, gdzie wychwycone różnice w datowaniu są zdecydowanie dużo większe, nieraz rzędu kilkuset lat, a nieraz rzędu tysięcy lat! Współczesna astronomia i matematyka pomagają wywnioskować, że z tą dzisiejszą chronologią dziejów coś jednak nie jest w porządku, a być może nawet trzeba ją zmienić i poprawić, bo prawie wszystko kiedyś wyglądało zupełnie inaczej, niż nam się teraz wydaje.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
linki, cytaty, nowiny
najwyżej  oceniane
zeszyty tematyczne
najbardziej kontrowersyjne artykuły
najnowsze komentarze

© Polacy.eu.org 2010-2022   Subskrypcje:    Atom   RSS  ↑ do góry ↑