słowa kluczowe: Polska, afera taśmowa, bantustan, kłamcy, lemingi, polityka, prawda.
Polska2014.06.25 00:10 09:30

Leming niedoceniany

 
 
Wydawać się mogło, że taśmy "Wprost" zafundują nam thriller na miarę Hitchcocka. Tymczasem dostaliśmy purnonsens z krainy absurdu, a jedyne, co może przerażać, to reakcja publiczności.
 
Reakcja publiczności? Raczej jej brak.

Kolejny raz (był niezbyt ładny upadek rządów SLD, afera Rywina, afera hazardowa) wychodzi na jaw, że osoby z pierwszych stron gazet i czołówek wiadomości różnią się od żulerii tylko garniturami i wyższej klasy cwaniactwem (nie mylić z inteligencją).
Bo przecież nie strukturą motywacji, sposobem działania, językiem ani stosunkiem do otoczenia, ze szczególnym uwzględnieniem państwa oraz zdrowia i własności współobywateli.

I co? I nic. Czyż nie tak właśnie wygląda świat leminga? Czy nie z etosem chamstwa i prywaty ma on do czynienia na co dzień, a niniejszą jeremiadę nawet gdyby czytał, to bez zrozumienia?

Zadziwiające jest kompletne zaburzenie hierarchii spraw. Oto ważniejsze od tego, co się mówi, jest jak się mówi (a i tu padają opinie, że takim językiem mówią wszyscy, a jeśli komuś się nie podoba to znaczy, że hipokryta). Nieważne, że korupcja, rozpad, afera, ani że zamiast mężów stanu mamy mężyków staniku (a nawet bantustaniku). Nieważne nawet to, że podsłuchano. Ważne, że "nielegalnie"!

Szkoda słów na tropienie bardziej wyrafinowanych warstw tego przedstawienia. Choćby windowania na piedestał obrońcy wolności słowa szemranego "Wprost", z redaktorem naczelnym o mafijno-kryminalnej przeszłości, który podczas transmisji na żywo daje w pojedynkę skuteczny odpór mnogim służbom nieistniejącego państwa. Albo narracji, że im gorzej tym lepiej, bo przecież to biedny rząd został zatakowany, i to za co? Za swoją, budzącą grozę, skuteczność! Albo że jeden z ministrów mówi prywatnie to, czego się oczywiście nie usłyszy w telewizji, a co od lat wypisują w ciemnych zakątkach internetu różne "oszołomy" i "mohery".

Nic się nie stało, Polacy. Nic się nie stało!

Wszystko można by zmieścić w dość szerokim, ale jednak marginesie, gdyby to był margines. Można mieć takie wrażenie, póki się tkwi w wirtualnych Okopach Świętej Trójcy. Jednak gdy się wyjrzy poza prawe strony internetu, a jeszcze lepiej całkiem z niego wyjdzie okazuje się, że brak powszechnej społecznej reakcji wynika nawet nie ze zobojętnienia lub poczucia bezradności, ale z pogodzenia się z taką właśnie, jaką obserwujemy, rzeczywistością. Pogodzenia się i racjonalizowania, najzupełniej pozbawionego aspektu oceny. "Taki właśnie jest świat. To właśnie jest demokracja. Politycy dbają o swój przyziemnie rozumiany interes, myślą w perspektywie najbliższych wyborów."

Obiektywny ogląd rzeczywistości jest cenny dopiero wtedy, gdy prowadzi do wniosków dających możliwość jej kształtowania. Natomiast przeciętny, w miarę syty, w miarę zapracowany leming potrafi jednocześnie widzieć i nie wiedzieć, wiedzieć i nie widzieć. Jego bystrość i kultura kończy się jak nożem uciął dokładnie tam, gdzie powinna. Bez bólu i wątpliwości.
Orwell byłby dumny.
Oszołomy niech zazdroszczą. Ave leming!

Chciałoby się jednak takiego leminga zapytać - zupełnie teoretycznie, abstrakcyjnie, by broń Boże nie zostać posądzonym o wyznawanie Spiskowej Teorii Dziejów - czy jest możliwe, że gdzieś, kiedyś istniała, istnieje lub może zaistnieć grupa lub jednostka troszcząca się o swoje interesy w perspektywie dłuższej, niż kilka lat? Do tego wystarczająco inteligentna, sprawna i zasobna, by wywierać konsekwentny wpływ na osoby pełniące funkcje polityczne, zatem i na politykę?

A jeśli - ewentualnie, potencjalnie - jest to możliwe, to czy jest też możliwe, żeby skuteczną grupę nacisku na polityków tworzyło społeczeństwo? Przecież nawet jeśli jednostki nie posiadają wielu zasobów i możliwości, liczy się tych jednostek ilość. A interes własny i dzieci to perspektywa dłuższa, niż "do najbliższych wyborów". Zaś politykom taki nacisk, czy raczej oparcie, mogłoby pomóc w podejmowaniu właściwych działań i decyzji. (Przynajmniej za ten aspekt - krystalizowania społecznego oporu - należy cenić młodych ludzi organizujących i biorących udział w modnych ostatnio "obalankach" i innych "grach ulicznych".)

I kwestia bodaj najtrudniejsza, którą leminga już chyba obciążać nie ma co. Otóż, gdy "nam" się uda, to czy - i czym - będziemy się różnić od obecnej klienteli miłościwie nam panujących, chwilowo kotłujących się pod dywanem buldogów? W czym będziemy lepsi, słuszniejsi, lub przynajmniej inni od tych wszystkich krewnych i znajomych Królika, a ostatnio Sowy? "Teraz k.... my!" - już było…

 
 
Ilustracja: "Kłamca" Jacopo Comanducciego +www.flickr.com 

1807 odsłon średnio 5 (5 głosów)
zaloguj się lub załóż konto by oceniać i komentować    blog autora
Re: Leming niedoceniany 
Christophoros Scholastikos, 2014.06.25 o 08:48
Logiczne smakowitości. Rozumiem, że przez Pana Panie przemówiła szczera i gorąca tęsknota za demokracją! Demokrata wylazł pełną gębunią.. Papież Polak coś zdaje się wspominał o demokracji bez wartości. Podzielam zdanie, że jeśli już bawimy się w demokrację to w prawdziwą nie zaś udawaną. To pogadali. Ja jeszcze przyłożę rękę do manifestowania przeciwko festiwalowi kłamstwa i obłudy w szatę różnorakich narracji przywdzianemu, uczestnicząc jako aktywny i świadomy obywatel w protestach..
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Leming niedoceniany 
Mufti Turbanator, 2014.06.25 o 10:01
Ten mętnawy potok myśli ulany w notce, to wynik rodzinnego obiadku ;-)
Tak, demokracja ma swój uwodzicielski urok, poza tym "Polska jest demokratycznym państwem prawa", więc może warto pójść za ciosem i to wykorzystać?
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Leming niedoceniany 
Christophoros Scholastikos, 2014.06.25 o 10:28
Nigdy nie sądziłem, że będę jeździł i chodził na antyrządowe protesty. Jednak w tym roku wyraźnie widać, że da się coś ugrać tą obywatelską aktywnością.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Zastrzeżenie (było: "Leming niedoceniany") 
Mufti Turbanator, 2014.06.25 o 17:44
Wymieniony w notce "leming" jest bohaterem zbiorowym.

Podobieństwo do realnie istniejących osób jest nieprzypadkowe, ale notka ani nie zawiera dosłownego cytatu, ani nie odnosi się w sposób wyłączny do żadnej konkretnej, znanej mi osoby.

Żeby nie było, że coś ;-P
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Leming niedoceniany 
Marek Stefan Szmidt, 2014.06.25 o 20:55
Szanowny Panie Piotrze,
5 pkt za tekst :-)

"czy jest możliwe, że gdzieś, kiedyś istniała, istnieje lub może zaistnieć grupa lub jednostka troszcząca się o swoje interesy w perspektywie dłuższej, niż kilka lat? Do tego wystarczająco inteligentna..."
Oczywiście ,że istnieje i pracuje nad zmianami.
Niestety, pewnych "etapów rozwoju" zrzeszeń postkomunistycznych nie można "przeskoczyć", a można tylko przeczekać...
Pozdrawiam Pana serdecznie
MStS
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Leming niedoceniany 
Mufti Turbanator, 2014.06.26 o 02:08
Miło znowu widzieć Szanowną Myśl! :)
Tylko "przeczekać"? Toż to nie w stylu Myśli! Trochę niedowierzam: tylko tak, z rękami na podołku - przeczekać?
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Leming niedoceniany 
Marek Stefan Szmidt, 2014.06.26 o 15:49
Szanowny Panie Piotrze,
"przeczekać" to sformułowanie bardziej "strawne" dla kanapowców, niźli "Działać"
:-)
serdeczne pozdrowienia
MStS
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Leming niedoceniany 
Mufti Turbanator, 2014.06.26 o 17:35
Potrafi Pan być złośliwy w taki sposób, że aż miło ;-)
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Leming niedoceniany 
Marek Stefan Szmidt, 2014.06.26 o 22:39
:-)
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Leming niedoceniany 
Mufti Turbanator, 2014.06.28 o 21:00
"Sikorski składa do prokuratury zawiadomienie: "Działa zorganizowana grupa przestępcza"" +www.wprost.pl

W pierwszej chwili myślałem, że ma na myśli siebie i kolegów...
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
linki, cytaty, nowiny
najwyżej  oceniane
zeszyty tematyczne
najbardziej kontrowersyjne artykuły
najnowsze komentarze

© Polacy.eu.org 2010-2019   Subskrypcje:    Atom   RSS  ↑ do góry ↑