słowa kluczowe: Egipt, Morze Martwe, Synaj, Ziemia Święta, pielgrzymka do Jerozolimy.
Religia2013.07.22 13:54 07.25 19:08

Podróż do Egiptu i Ziemi Świętej

 

Jeruzalem

 
Czyli jak wyjazd nad Morze Czerwone obrócił się w pielgrzymkę
 


Po modlitwie u Grobu Pańskiego wspinamy się stromymi schodami na wyższy poziom Bazyliki, kamienne posadzki tak zniszczone, że trzeba uważać, patrzeć pod nogi, nie mogłam się rozglądać, kontemplować rzeczy niezwykłych.

Zamarzyłam, żeby tak nasze oczy działały jak obiektyw kamery filmowej, a później w pamięci dałoby się wszystko odtworzyć.

Podchodzimy gęsiego do miejsca ukrzyżowania Pana Jezusa. Tam skała pod szkłem bieleje, ale jest też ołtarz, gdzie klęcząc w specjalny otwór sięgamy ręką i ciarki przechodzą, bo dłoń napotyka atłasową, wyszlifowaną milionem ludzkich dotknięć, skałę...

Wszystko się dzieje w niesłychanym tempie, musimy dalej się przemieszczać, w szczególności, że Rusy na nas napierają, a ich przewodniczka gromkim głosem zagłusza nawet nasze myśli, kłapie o rzymskiej alei, co nieopodal Golgoty bujnym, przepysznym tętniła życiem. Dotarliśmy na dach Bazyliki. Tu (chyba od XVII wieku?) zakotwiczyli etiopscy mnisi. Mieszkają w maleńkich, afrykańskich chałupkach, pobudowanych szczycie góry. I znowu szok, bo schodzimy w dół przez Drogę Krzyżową, którą pod górę Pan Jezus niósł Krzyż. A to arabski bazar jest!. Wykute w skale co kilka metrów kamienne szerokie schody obrastają arabskimi kramami – Arabowie handlują, czym się da – krzyżami, menorami, dywanami, kawą, Są przyprawy, owoce, słodycze, wielki harmider.

A tu – przewodniczka wskazuje nad jednym ze straganów marmurową płytę o dziwnym wgłębieniu na kształt ludzkiej dłoni – jest Piąta Stacja (!), gdzie Święta Weronika obtarła z potu twarz Pana Jezusa.

A Siódma Stacja? (!) Była tam wyżej, no tam, jak kramik z kolorowymi czapeczkami ( jarmułki i inne mycki). Wrócić się nie da, bo popychają nas Rusy. Nie chcemy się rozpraszać, zwłaszcza, że z tyłu ogarnia nas specjalny opiekun, który w Jerozolimie na Górze Oliwnej dołączył do naszej pielgrzymki.

Wreszcie stadko zapędzone pod Ścianę Płaczu. Już w autokarze przewodniczka rozdała nam karteczki na życzenia, uprzedzając, iż w szabat ( nie szabas, jak u nas się mówi) do Ściany wtykać nic nie wolno. Panowie na lewo, panie na prawo. Przy Ścianie Płaczu wg płci się rozdzielamy. Jest też wysoka, ze sklejki jakby, prostopadła do Ściany granica. Dyskretnie wpychamy pomiędzy szczeliny muru ściskane w dłoniach karteczki z prośbami do Boga. Wszyscy to robią, pomimo że nie wolno.

Na wielki placu nieopodal Ściany Płaczu promenują ortodoksi, po dwóch, trzech, grupkami, w ogromnych czarnych kapeluszach, czarnych chałatach, białych koszulach. Córka mówi – Arabowie to się za kobietami oglądają, a Żydzi nie. Zdawało się jej, bo młodzi ortodoksi mierzą nas długimi spojrzeniami, uśmiechają się, cóż...:).

Przewodniczka zapędza na do autokaru, jedziemy do Betlejem!

 

947 odsłon średnio 5 (4 głosy)
zaloguj się lub załóż konto by oceniać i komentować    blog autora
linki, cytaty, nowiny
najwyżej  oceniane
zeszyty tematyczne
najbardziej kontrowersyjne artykuły
najnowsze komentarze

© Polacy.eu.org 2010-2019   Subskrypcje:    Atom   RSS  ↑ do góry ↑