słowa kluczowe: EuroPride, LGBT, gay, gej, homo, homoseksualizm, homoseksualiści, homosie, parada, tolerancja.
Inne2010.07.19 13:55 11.17 16:37

Notatki z EuroPride

 
 
Kanikuła. Każda chwila spędzona przez Młodego z dala od komputera – bezcenna. A że onegdaj wyraził zainteresowanie panopticum, które miało 17 lipca wychlusnąć na warszawskie ulice…
 
(c.d. z poprzedniej strony)
 

Śródmieście

Po wyjściu z wagonu w sklepiku w przejściu podziemnym kupujemy wodę. Dwa zdania zamienione z ekspedientką na temat parady – i uśmiechamy się do siebie z pełnym zrozumieniem.

Na powierzchni, na chodnikach wokół ronda dość dużo osób, ale udaje nam się znaleźć ocienione „miejsca siedzące” na murku okalającym Novotel. Ruch na ulicy odbywa się jak gdyby nigdy nic. Po przeciwnej stronie parada zbliża się do ronda, ale zatrzymuje się. Wśród widzów rozchodzi się plotka, że to na skutek utrudnień na przewidywanej dalszej trasie.

Sąsiad po lewej, wyraźnie podekscytowany i trochę chyba też zakłopotany, dla zabicia czasu zwierza się, że odwiózł rano żonę na zakupy do Złotych Tarasów, a sam wyszedł popatrzeć na paradę.

Z kolei paru siedzących po prawej mężczyzn zaczyna rozmawiać ze sobą; jeden z nich, na oko czterdziestolatek, z dobrym sprzętem fotograficznym, jest najwyraźniej w opozycji do trzech starszych panów. Nie wiem z czyjej strony, ale pada hasło o „10% populacji” i riposta, że „nazwozili ich z całej Europy”. Zaraz potem słyszę coś o „faszystach” i że „widać po oczach”. Reakcją na to ostatnie jest rozbawienie i riposta, że „jak pan widzi po oczach, to nie bardzo jest o czym dyskutować”.

Tymczasem w odrobinie cienia pozostałego wokół mnie i Młodego schronienie znajduje czwórka młodych ludzi intelektualnej proweniencji. Pogrążeni w izolującej ich od świata bańce własnego towarzystwa, bez żenady półgłosem komentują, że ktoś tam komuś powiedział, że go „zabije” i że to „groźba karalna”. Wydają się nieco zdezorientowani tym, że ktokolwiek może być przeciwko jakże słusznym ideałom – równości, tolerancji…

Kilka osób wyposażonych w granatowe tablice z enigmatycznym żądaniem równości, plastikowe trąbki i unijne flagi pałęta się niezdecydowanie tu i tam, oczekując na przejście parady.
Ta w końcu rusza, zakręca na rondzie i bez przeszkód wchodzi w Aleje Jerozolimskie.

Krucza

Gdy pierwsza platforma zjeżdża z ronda, postanawiamy z Młodym przenieść się na kolejne potencjalnie newralgiczne skrzyżowanie.

Młody coś tam sobie po drodze przemyśliwuje. Kiedy oddaleni od zgiełku wciskamy się w wąską ścieżkę cienia wzdłuż fasad kamienic na Nowogrodzkiej, rzuca z grubej rury:
– A jakbym ja był gejem, to co?
W pierwszej chwili mnie zamurowuje, bo raz, że Młody rzadko kiedy tak ni z gruchy ni z pietruchy o cokolwiek pyta, a dwa, że faktycznie – wtedy niby co?
– Nic! – mówię zgodnie z prawdą, bo przecież niczego by to w moim stosunku do Młodego nie zmieniło. Ale czuję, że to jeszcze nie wystarcza, więc wyjaśniam, że u niewielkiego odsetka populacji zdarza się, że coś „nie zaklika” poprawnie i wtedy np. facet zakochuje się w drugim facecie. I że nie to mi się nie podoba, ale parada, obnoszenie się z tym jakby było normalne i pożądane, promowanie takiego okaleczenia. I sprowadzanie wszystkiego do sfery płciowości. Wulgarne narzucanie się. Wykorzystywanie ułomności do manipulowania.

Młody przetrawia moją wypowiedź, przywołuje dla porównania miłość między rodzeństwem i zażyłość przyjaciół. Zgadzamy się, że to co innego, że nie ma w tym wypaczonej płciowości, erotyzmu. Ale widzę, że młodemu nadal coś nie pasuje. Przez dobrą minutę jakby przymierza mentalnie moje przerafinowane podejście. W końcu wywala:
– A ja się gejów brzydzę, i już!
Roma locuta, causa finita.

Dochodzimy do Kruczej. Krawędzie jezdni obstawione policją. Zakotwiczamy z Młodym przy wiacie przystanku. Postanawiamy tym razem przepuścić całą paradę i przejść do ulicy Nowy Świat, by stamtąd autobusem wrócić do domu.

Mijają nas kolejne platformy, dudni muzyka. Młody zauważa, że wszyscy didżeje mają białe i-Maki.

Przed nami przejeżdżają Piekarska, Wenderlich, Gadzinowski.

Kolejna platforma, znajome dźwięki: Lady Gaga śpiewa Let’s dance, ale w podkładzie słychać syntezator ze Sweet Dreams Eurythmics. Dopiero po pewnym czasie dociera do mnie drugie dno zestawionych ze sobą w ten sposób tekstów obu przebojów. Pasują jak ulał, choć założę się, że nie to było intencją didżeja.

Tymczasem wśród uczestników parady furorę robi stojący na jednym z balkonów, ubrany w obcisłe slipy korpulentny pan. Podryguje do rytmu wiezionego na platformach nagłośnienia. Ale gdy zaczyna wykonywać ruchy frykcyjne, entuzjazm paradujących przygasa.
Minutę czy dwie później zauważa go wychodząca z Alej kolejna ludzka fala i cała sytuacja powtarza się.

Przykro czytać hasła w rodzaju „Polska jest kolonią Watykanu”. Przykro widzieć niesioną na jednym ramieniu tęczową, a na drugim biało-czerwoną flagę.

Następna platforma, na niej wśród tańczących w miejscu postaci o pustych twarzach dość ładna kobieta, która nie podskakuje, nie wymachuje rękami i w ogóle wydaje się być od tego całego zamieszania zdystansowana. Ja podobnie – stoję nieruchomo obok Młodego i mimo dudnienia głośników raczej mi smutno niż do tańca. Przez chwilę, chociaż ta kobieta ma na nosie okulary słoneczne wydaje mi się, że nasze spojrzenia i nastroje się spotkały.

Plac Konstytucji

Końca parady nie widać, a Młody coraz gorzej znosi facetów poprzebieranych za kobiety. W takim razie przechodzimy do planu B. Szukając cienia, wędrujemy z powrotem Nowogrodzą i Marszałkowską do Placu Konstytucji. Młody liczy po drodze przejeżdżające na sygnale ambulanse i radiowozy. Gdyby nie wakacyjny skwar, atmosfera oblężenia byłaby przytłaczająca.

Na Placu Konstytucji okazuje się, że EuroPride została względem wcześniejszych planów skrócona. Dogania nas, wlewając się na plac wprost z ulicy Pięknej. My zaś idziemy podcieniami do przystanku Politechnika, potem jeszcze dalej, za Rondo Jazdy Polskiej. Tam, jak echo, mija nas pusta, pilotowana przez osobowy radiowóz kolorowo przystrojona platforma.

Wreszcie, wymęczeni upałem i mieszanymi wrażeniami, docieramy do domu. 
 
Tekst został pierwotnie opublikowany 19 lipca 2010 r. na portalu Niepoprawni.pl http://niepoprawni.pl/blog/1554/notatki-z-europride 

« poprzednia strona   str. 2 z 2 (ostatnia)
3947 odsłon średnio 5 (2 głosy)
zaloguj się lub załóż konto by oceniać i komentować    blog autora
linki, cytaty, nowiny
najwyżej  oceniane
zeszyty tematyczne
najbardziej kontrowersyjne artykuły
najnowsze komentarze

© Polacy.eu.org 2010-2024   Subskrypcje:    Atom   RSS  ↑ do góry ↑