"...Informacje z Ukrainy i z Włoch nie mogły się pojawiać w mediach jednocześnie, ponieważ prowadziłyby do swoistego dysonansu. Pokazywanie z jednej strony protestów na kijowskim Majdanie, które rzekomo wskazują na owczy pęd ku Unii Europejskiej, a z drugiej strony licznych protestów we Włoszech, może powodować kłopoty z interpretacją zdarzeń.
Jak to jest, że w tym samym momencie trwają protesty za UE i przeciwko UE. Aby nie zaskakiwać ludzi tego typu dylematami lepiej pokazywać tylko to co jest zgodne z oczekiwaniami rządzących. Ukraińcy rzekomo walczą o wejście do UE, które jawi im się, jako oaza wolności i dobrobytu, a tu nagle okazuje się, że Włochom, Hiszpanom, Grekom i innym, UE wydaje się raczej IV Rzeszą i ludzie są załamani biedą, do której doprowadzili ich politycy..."
Źródło:
kronikanarodowa.pl |