
| słowa kluczowe: Ernest Hemingway, Gazeta Wyborcza. | |||
| Polska | 2013.09.19 14:56 16:34 | ||
„Pożegnanie z bronią”, „Zielonymi wzgórzami Afryki”, czy wreszcie z Gazetą? | Marek Stefan Szmidt | ||
"...tworzy Pani tłum, za plecami którego chowa się Adam Michnik, któremu złożenie deklaracji, iż nie współpracował ze służbami specjalnymi PRL, każdemu sądowi łatwo będzie obalić. Z poważaniem: Marek Stefan Szmidt vel StefanDetko.” | |||
Młode, naiwne jeszcze lata, przyszły Konserwatysta spędził na „wymiataniu” zawartości bibliotek szkolnych, czytując namiętnie (czasami z latarką pod kołdrą, czym przypieczętował wadę wzroku) przynajmniej jedną książkę, średniej grubości dziennie, a wśród ulubionych Autorów, udostępnianych przez komunę Czytelnikowi polskiemu niepoślednie miejsce, zajmował Pan Ernest Hemingway.
Hemingway to Pisarz autentyczny, czujący połączenie pomiędzy maszyną do pisania (to taki archaiczny mechanizm „wstukujący” literki na kartkę papieru) a cojónes, czemu dał wyraz strzelając o Siebie z dubeltówki, po stwierdzeniu przerwania tego, niezbędnego dla Jego twórczości, połączenia.
Zaczytywanie się przyszłego Konserwatysty prozą „Wuja Ernesta” zakończyło się przebłyskiem świadomości, iż Hemingway „wziął stronę” obrzydliwych komuchów, typu Dąbrowszczaków (wyspecjalizowanych w mordowaniu księży katolickich), niszczących Cywilizację Łacińską w Hiszpanii, lat trzydziestych ubiegłego wieku.
Doznawszy owego olśnienia, przyszły Konserwatysta pojął – w Swej młodzieńczej empáthei – iż obecność książek Ernesta Hemingway w bibliotece szkolnej, spowodowana jest nie tylko względami literackimi, lecz głównie komunistycznymi sympatiami ich Autora.
* * *
W kwietniu roku 2007, Konserwatysta prowadził był jeszcze miesięcznik polityczny NOW@on-line, w którym zamieścił list otwarty do Pani Ewy Milewicz, Osoby prywatnie miłej i poznanej osobiście w Wiedniu siostry Zosi Milewicz, prowadzącej w stolicy Austrii sklep z polskimi książkami.
Powód publikacji powyżej wymienionego listu, jest łatwy do odczytania z jego treści, a jego zasięg w Necie dość ograniczony (półtora miliona domen, z których czytywano miesięcznik Konserwatysty :-), więc cała „sprawa” rozpłynęła by się w niebycie nurtu czasu, gdyby nie potworna maniera niżej podpisanego, publikowania zjadliwych komentarzy na forum.kraj.gazeta.pl, celem wywołania wzburzenia „postępowej opinii publicznej” w prywislińskim kraju.
Praktyka publikowania opinii na wyżej wymienionym PT. Forum, ograniczała się do zbierania, przez Konserwatystę, serii niewymyślnych bluzgów od wzburzonych „postępowców”, których ukoronowaniem była - opisana na Polacy.eu.org - afera ludożercza.
Nie inaczej stało się po opublikowaniu na forum.kraj.gazeta.pl poniższego listu:
„Do Ewy M., niezmiernie krótki list otwarty (wielokrotnie usuwany ze słynącego z pluralizmu poglądów i tolerancji dla inaczej myślących, Forum Kraj Gazety Wyborczej)
Szanowna Pani Ewo,
Ogromnie wzruszyło mnie Pani przesłanie, wyemitowane przez TVN24, z którego odniosłem wrażenie Pani niezłomnej determinacji w kwestii nie złożenia oświadczenia lustracyjnego i poddaniu się Pani – w konsekwencji – losowi ofiary wydanej na pastwę ohydnych dementorów, pardon ten Harry Potter ciągle w głowie – lustratorów, szarpiących Pani wątłe Ciało w przestrzeni publicznej, w sposób stosowny dla nich, czyli przeokrutny. Podziwiając – z jednej strony Pani determinację, z drugiej – upraszam Panią o nie lekceważenie poziomu intelektualnego odbiorców Pani stanowiska w tej sprawie i Czytelników, gdyż KAŻDY – nawet tak niewyrobiony politycznie jak niżej podpisany – widzi, iż tworzy Pani tłum, za plecami którego chowa się Adam Michnik, któremu złożenie deklaracji, iż nie współpracował ze służbami specjalnymi PRL, każdemu sądowi łatwo będzie obalić. Z poważaniem: Marek Stefan Szmidt vel StefanDetko.”
Za ten tekst, który wielokrotnie usuwano, Konserwatysta został „zabanowany” na stałe i – z biegiem czasu – zapomniał nawet o istnieniu jakiegokolwiek konta na gw.pl, aż do dnia powrotu z wakacji, kiedy to w skrzynce pocztowej znalazł następujący e-mail:
„Od dawna nie używasz konta stefandetko.online@gazeta.pl, dlatego wkrótce zostanie usunięte. Zaloguj się przed 9 września, żeby je zachować. Usunięcie konta spowoduje skasowanie: - Twojego adresu e-mail w domenie Gazeta.pl, - wszystkich wiadomości, które masz w skrzynce pocztowej, - kontaktów do Twoich znajomych, z którymi korespondowałeś, - dostępu do Twoich for prywatnych, - Twojego profilu w serwisach Gazeta.pl wraz z listą znajomych osób, - możliwości zarządzania Twoimi anonsami w serwisie Cafe.pl, - wszystkich Twoich zdjęć umieszczonych w serwisie FotoForum, - dodatkowo znajomi, którzy znają tylko Twój adres e-mail nie będą się już mogli z Tobą skontaktować, Twoje wątki na forum Gazeta.pl, blog w Blox.pl i komentarze w serwisach nie zostaną usunięte. -- Pozdrawiamy Zespół Gazeta.pl” W związku z powyższym wezwaniem, odpowiadam Zespołowi Gazeta.pl publicznie, iż z ulgą przyjmuję decyzję o usunięciu wymienionego konta, a ogromną satysfakcję sprawia Konserwatyście fakt, iż Jego obrazoburcze wątki zostaną zachowane dla „postępowej potomności”. :-) Ceterum censeo Conventum esse delendum | |||
| 779 odsłon | średnio 5 (4 głosy) |
| zaloguj się lub załóż konto by oceniać i komentować | blog autora |
| Re: „Pożegnanie z bronią”, „Zielonymi wzgórzami Afryki”, czy wreszcie z Gazetą? | |||
| Paweł Tonderski, 2013.09.19 o 20:39 | |||
| Tak, też kiedyś zachwycałem się prozą Hemingwaye, jednak po tym gdy dowiedziałem się o tym, że popierał komunistów w wojnie domowej w Hiszpanii, moje uwielbienie zamieniło się w obojętność, a potem we wrogość do jego osoby i twórczości pisarskiej, tak samo było z Picassem. A jeśli chodzi o GG, to ostatni raz ją kupiłem bodajże w 1999 roku, po tym gdy zniknął z niej napis "Solidarność", i po tym co zrobił towarzysz Mazowiecki z jego grubą kreską a może czarną, wybór Jaruzelskiego na prezydenta Polski, od tej pory wiedziałem co w trawie piszczy... | |||
| zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć | |||
| Re: „Pożegnanie z bronią”, „Zielonymi wzgórzami Afryki”, czy wreszcie z Gazetą? | |||
| Marek Stefan Szmidt, 2013.09.20 o 11:06 | |||
| Szanowny Panie Pawle, rozczarowań tego typu było - oczywiście - więcej: Steinbeck, Hugo, Joyce (Ulissesa przeczytałem 6 razy)..., o "polskich" pisarzach nie wspominając. Co do pisma Michnika, to nigdy nie wziąłem go do ręki, lecz miałem łatwiej, gdyż wróciłem z emigracji dopiero w 1999. pozdrawiam Pana serdecznie MStS | |||
| zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć | |||
| Re: „Pożegnanie z bronią”, „Zielonymi wzgórzami Afryki”, czy wreszcie z Gazetą? | |||
| Piotr Świtecki, 2013.09.20 o 12:02 | |||
| Ulissesa przeczytałem 6 razy Chylę czoła, ale i pytam: było warto? (Ja zmogłem raz.) | |||
| zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć | |||
| Re: „Pożegnanie z bronią”, „Zielonymi wzgórzami Afryki”, czy wreszcie z Gazetą? | |||
| Marek Stefan Szmidt, 2013.09.20 o 12:12 | |||
| nie mogłem zrozumieć o co Autorowi właściwie chodzi - miałem 17 lat :-) Joyce jest genialny, lecz - wzorem Wuja Ernesta i Rysia Lwie Serce, skażony etycznie... | |||
| zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć | |||
| Re: „Pożegnanie z bronią”, „Zielonymi wzgórzami Afryki”, czy wreszcie z Gazetą? | |||
| Piotr Świtecki, 2013.09.20 o 12:28 | |||
| Ale przecież, jak w tym dowcipie o Radiu Erewań, "nie za to go cenimy". Kłaniam się! | |||
| zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć | |||
| Re: „Pożegnanie z bronią”, „Zielonymi wzgórzami Afryki”, czy wreszcie z Gazetą? | |||
| MatiRani, 2013.09.20 o 01:32 | |||
| Do smierci Hermingwaya walnie sie przyczynily jego ulubione martini z ginem, pite od samego rana i przygotowywane specjalnie dla niego, very, very dry, znaczy sie z odrobina tylko Martinie w ginie... a jak wiemy, ginebra ma wlasciwosci trujace duzo mocniejsze niz sam alkohol. Pelna zgoda co do zródel popularnosci Ernesta - w Hiszpanii nie przeszkadzalo mu morodwanie slug bozych ani komunardów. Ciekaw jestem czy Pan zna artykul Chomskiego na temat Guerra Civil, pokazujacy ze priorytetowymi ofiarami terroru OBU walczacych ze soba stron byli wlasnie ANARCHISCI? Trzecia strona konfliktu najczesciej pomijana w historii oficjalnej. Pozdrawiam Macko | |||
| zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć | |||
| Re: „Pożegnanie z bronią”, „Zielonymi wzgórzami Afryki”, czy wreszcie z Gazetą? | |||
| Marek Stefan Szmidt, 2013.09.20 o 11:10 | |||
| Szanowny Panie, Skutki zatrucia pogłębiły elektrowstrząsy, które - prawdopodobnie - przerwały łączność klawiatury z cojones... Artykułu Chomskiego nie znam, lecz poszukam w Necie - dziękuje za podanie ciekawego źródła. Z komunizmem Ernesta było tak, jak z homoseksualizmem Ryszarda Lwie Serce: wspaniali Mężczyźni, z tak ohydną skazą w upodobaniach... pozdrawiam Pana serdecznie MStS | |||
| zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć | |||
| Re: „Pożegnanie z bronią”, „Zielonymi wzgórzami Afryki”, czy wreszcie z Gazetą? | |||
| MatiRani, 2013.09.20 o 16:40 | |||
| Witam, Elektrowstrzasy? Zamierzone, terapeutyczne, przypadkowe czy poetyckie? Nic nie wiem o nich u Hemingwaya :-( Mam obecnie bardzo ograniczony dostep do internetu, wolne lacze a ksiazke Chomskiego w domu, wiec nie znajduje jej akurat teraz... Esej ukazal sie wraz z innym o powodach wojny w Wietnamie. Chomsky pozostaje w niewiedzy co do jej przyczyn - a wystarczyloby zeby przeczytal opracowanie o narkotykch zamówione w 1974r przez Parlament USA i opublikowane w 1976r pod eguida senatora LaRouche... chodzilo o narkotyki, ich transport oraz ich wprowadzenie na "purytanski" rynek USA. pozdrawiam Macko | |||
| zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć | |||
| © Polacy.eu.org 2010-2026 | Subskrypcje: | ↑ do góry ↑ |