
| słowa kluczowe: fałszywi święci, korporacje budowlane. | |||
| Polska | 2011.04.09 13:38 | ||
Ciągłość? | Były bloger | ||
| W wielu
miejscach sieci pojawiają się coraz częściej dywagacje na temat roli i potrzeby
(lub BRAKU POTRZEBY!) korporacji zawodowych. Srodze dostało się zawodom
prawniczym, wielu blogerów przyczynę destrukcji państwa upatruje właśnie w
degrengoladzie zawodu prawniczego. Oczywiście niesposób nie przyznać im racji. | |||
|
Ja wszakże mam obserwacje dotyczące innych korporacji. Miałem nie tak dawno długi dość epizod w zawodowym życiu – 21 miesięcy pracy dla jednej z korporacji budowlanych. Od razu powiem: najgorszy czas pełen doznań, których wrogom nie życzę. No chyba że będą bardzo niegrzeczni… Jak było tak było, ale co zaobserwowałem to moje. Powiem wprost, że poznałem takich bałwanów i frustratów, o istnieniu jakich nawet nie myślałem – i paru naprawdę porządnych, choć mocno zagubionych ludzi. W sumie już nie pracuję dla tej grupy zawodowej i co więcej nie chcę mieć z nią za wiele do czynienia. O korporacjach zawodowych w sensie ich niemocy i niekonstytucyjności pozwolę sobie wypowiedzieć zdań parę w osobnym tekście. Dzisiaj rzecz o dowódcach korporacyjnych: a jest tak, że nie masz drugiej zawodowej grupy równie aroganckiej, zadufanej i zakochanej w sobie KOMPLETNIE BEZ POWODU.
Czego ja
się właściwie czepiam? Chcą mieć swoje korporacje, swoich świeckich świętych –
niech mają. Właściwie jedyny problem polega na tym, że przejście do porządku
dziennego nad tak postawionym problemem sankcjonuje rzeczy, które
usankcjonowane być nie powinny. I tak honorowanie ludzi, którzy swe zawodowe
ostrogi zdobywali w ten sposób, że w przeszłości, na przykład w latach
pięćdziesiątych czy sześćdziesiątych stawiano ich na czele poważnych
instytucji, ba, nawet instytutów naukowych, urąga poczuciu podstawowej
przyzwoitości. Rządzili bowiem tym krajem ludzie mianowani z odpowiedniego
klucza, bez tego klucza nie było karier formalnych, nie było zagranicznych
wojaży i stażów. Kim byli? Najlepiej opisuje to satyryk Stanisław Tym. Krótko:
rządzili zezowaci umysłowo, rozmaite wypierdki intelektualne, partyjne
popaprańce stojące na czele instytutów z setkami naukowców… | |||
| | |||
| 253 odsłony | średnio 5 (3 głosy) |
| zaloguj się lub załóż konto by oceniać i komentować |
| Re: Ciągłość? | |||
| w.red, 2011.04.09 o 20:13 | |||
| Jest jak Pan mówi. Idee piękne, realizacja do d..., a skutki opłakane. Tak jak demokracja i wiele innych rzeczy. Tak i szlachetna zdawałoby się idea stowarzyszeń ( w tym wypadku zawodowych) też. Szlachetnych bo w swych założeniach miało to służyć dobru szerszego ogółu. Najczęściej jednak służy dobru ..niektórych członków korporacji. Kto by nie chciał by jego domostwo zaprojektował twórczy, kreatywny architekt, a wybudował zespół wysoko kwalifikowanych, rzetelnych i uczciwych fachowców z odpowiednim cenzusem ( i to za nie wygórowaną cenę). Niestety prawdopodobieństwo zaistnienia takiego zdarzenia graniczy z cudem. Bo to porównywalne do odnalezienia żywego okazu przedpotopowego zwierza. Podobnie sprawa wygląda w bez mała wszystkich profesjach. "Trynd" ten nie wziął się z nikąd, ale został skutecznie przeniesiony na nasz grunt z "wiodących gospodarek świata". I przyjął się znakomicie, wydając obfite owoce w postaci zgnilizny i wszechobecnych bubli. Dla niepoznaki zawijanych w kolorowe, świecące opakowania. Dziś korporacje troszczą się wyłącznie o zyski swych prominentów i zapewnienie ciągłości w nich władzy. Przeto pierwszoplanowe w nich miejsce zajmują rozgrywki pomiędzy poszczególnymi układami i koteriami właśnie o władzę. Bo ta zapewnia ciągłość dopływu kasy. Kto zaznał tego "miodu" to wie. Kto nie miał okazji, nie uwierzy. Dość jednak spojrzeć na wiele dzisiejszych produktów by pozbyć się wątpliwości. Bo jednym z kluczowych celów jest ustalony "target" i nie liczy się poza nim nic innego (oczywiście poza "układami". Bo jeśli się ich nie ma to nawet "terget done" nikogo nie ochroni). Ja straciłem trzy lata by empirycznie się o tym przekonać. Zyskałem natomiast pozbawienie się złudzeń o "wyższości zachodu" nad "wschodem". Bo prawda jest taka że nawóz zawsze "pachnie" tak samo. | |||
| zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć | |||
| Re: Ciągłość? | |||
| Były bloger, 2011.04.09 o 20:19 | |||
| Dzięki za komentarz. Aż chciało by się powiedzieć "Ano właśnie"... Natomiast co się tyczy samej idei korporacji zawodowej to po moich doświadczeniach coraz mocniej przychylam się do zdania, że należy dzisiaj rozpędzić je na cztery wiatry. Bardziej blokują Pańskie marzenie, niż starają się je zrealizować, daję słowo! Zajmę się od strony teoretycznej tym problemem w najbliższym czasie - co zresztą rodzi we mnie dwoiste uczucia. Z jednej bowiem strony mam poczucie swoistego obowiązku uczynienia tego, z drugiej strony obawiam się by nie zanudzić Czytelników. No nic, trzeba byka wziąć za rogi... Pozdrawiam! | |||
| zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć | |||
| © Polacy.eu.org 2010-2026 | Subskrypcje: | ↑ do góry ↑ |