słowa kluczowe: Egipt, Google, Internet, PR, egipskie przebudzenie, internet, manipulacje, rewolucja, rewolucje, twitter, zarządzanie.
Internet, technologie2011.02.13 14:02 2012.03.02 15:27

Google - fabryka rewolucji

 

Sojusz Ruchów Młodzieżowych: kolorowa rewolucja wersja 2.0

 
Tłumaczenie zamieszczonego w serwisie Activist Post artykułu Tony Cartalucciego. Pozostawiono znajdujące się w oryginalnym tekście odnośniki do innych stron.
 
Inauguracyjny szczyt Sojuszu Ruchów Młodzieżowych (Alliance of Youth Movements) odbył się w 2008 r. w Nowym Jorku. Uczestniczyli w nim pracownicy Departamentu Stanu, członkowie Rady Stosunków Międzynarodowych, niegdysiejsi pracownicy agend bezpieczeństwa narodowego, doradcy Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego i mnóstwo przedstawicieli amerykańskich korporacji i mass-mediów, włączając w to AT&T, Google, Facebooka, NBC, ABC, CBS, CNN, MSNBC, and MTV. (pdf)

Można podejrzewać, że spotkanie delegatów mających realny wpływ na gospodarkę oraz wewnętrzną i zewnętrzną politykę Stanów Zjednoczonych z osobami kształtującymi opinię publiczną poprzez mass media było okazją do dyskusji nad przyszłością Ameryki i sposobami wyjścia jej naprzeciw. Szczególnie, że tej elitarnej grupie towarzyszyła cała armia aktywistów, którzy mogli "oddolnie" pomóc w kształtowaniu tej przyszłości.

Między tymi ostatnimi była niezbyt wówczas znana grupa z Egiptu o nazwie "Ruch 6 kwietnia". Ci obeznani z Facebookiem Egipcjanie spotkali się później w kairskim porcie lotniczym z zaufanym amerykańskiej Międzynarodowej Grupy Kryzysowej Mohamedem ElBaradei. Było to w lutym 2010 r.
Następny rok spędzili na kampaniach i protestach w jego imieniu, dążąc do obalenia prezydenta Egiptu Hosni Mubaraka.

W swojej deklaracji misji Stowarzyszenie Ruchów Młodzieżowych stwierdza, że jest nie nastawioną na zysk organizacją, pomagającą aktywistom w rozwijaniu ich możliwości wywierania większego wpływu na świat. Chociaż na pierwszy rzut oka brzmi to niewinnie a nawet pozytywnie, bliższe przyjrzenie się kto jest zaangażowany w "Movements.org" ujawnia mroczny plan, w którego nikczemne intencje niemal trudno uwierzyć.

Movement.org jest oficjalnie partnerem Departamentu Stanu i Columbia Law School. Wśród sponsorów korporacyjnych znajdziemy Google, Pepsi i Omnicon Group, członków-globokratów Rady Stosunków Międzynarodowych (Council on Foreign Relations - CFR). CBS News także jest sponsorem i jest wymienione na liście korporacyjnych członków Chatham House. Inni sponsorzy to Facebook, YouTube, Meetup, Howcast, National Geographic, MSNBC, GenNext i firma PR-owa Edelman.

Współzałożycielem Movements.org jest Jared Cohen - członek CFR, dyrektor Google Ideas, pracownik Departamentu Stanu za czasów Condoleezzy Rice i Hilary Clinton.

Wraz z Cohenem założycielem Movements.org był Jason Liebman z Howcast Media, współpracujący z mega-korporacyjnymi konglomeratami w rodzaju Proctor & Gamble, Kodak, Staples, Ford i agencjami rządowymi w rodzaju Departamentu Stanu i Departamentu Obrony w celu tworzenia "markowej rozrywki, innowacyjnych mediów społecznościowych i ukierunkowanych kampanii medialnych". Lieberman również miał do czynienia z Google, gdzie przez cztery lata doglądał kooperacji z Time Warner (CFR), News Corporation (FoxNews, CFR) Viacom, Warner Music, Sony Pictures, Reutersem, New York Timesem i Washington Post Company.

Roman Sunder jest również wymieniony wśród założycieli Movements.org. Stoi też za Access 360 Media, firmą zajmującą się masową reklamą; organizował też szczyt PTTOW!, na którym w celu przedyskutowania przyszłości "przemysłu młodzieżowego" z przedstawicielami rządu Stanów Zjednoczonych spotkało się 35 osób zarządzających na najwyższych szczeblach firmami takimi, jak AT&T (CFR), Quicksilver, Activison, Facebook, HP, YouTube i Pepsi (CFR). Sunder jest także członkiem rady Gen Next, kolejnej nie nastawionej na zysk organizacji zajmującej się "wpływaniem na zmiany dla następnego pokolenia".

Biorąc pod uwagę afiliacje tych panów trudno wierzyć, by zmianą jaką chcą osiągnąć było cokolwiek innego, niż pokolenie pijące jeszcze więcej Pepsi, kupujące jeszcze więcej konsumerycznych śmieci i wierzące bez zastrzeżeń rządowi Stanów Zjednoczonych za każdym razem, gdy ten dostarczy porcję swoich kłamstw za pośrednictwem korporacyjnych mediów.

Podczas gdy aktywiści biorący udział w szczytach Movements.org przystają raczej do filozofii "lewicowego liberalizmu", ludzie naprawdę stojący za tymi wydarzeniami, finansujący je i ustalający porządek obrad wywodzą się z kartelu amerykańskich mega-korporacji. Są to te same wielkie firmy, które naruszały na całym świecie prawa człowieka, niszczyły środowisko i sprzedawały buble wytwarzane za oceanem przez pracowników wegetujących w niewolniczych warunkach. Te same firmy, które podążały i podążają za imperatywem chciwości i nieskończonej ekspansji, za wszelką cenę. Hiporyzja iście zdumiewająca - o ile się nie zrozumie, że to niskie, egoistyczne podejście może funkcjonować wyłącznie pod płaszczykiem szczerej troski o dobro ludzkości, pogrzebane pod górami wywołującej dobre samopoczucie retoryki i wspierane przez armię wykorzystywanych, naiwnych młodych.

Świat według amerykańskich korporacji: wyniki wyszukiwania dla "Prawda o 9/11" - niczego nie znaleziono.

To, co widzimy, to nie jest fundament na którym mogą budować wszyscy aktywiści, ale baza dla starannie wyselekcjonowanej grupy aktywistów działających w "problematycznych punktach", które amerykański Departament Stanu chciałby ujrzeć "zmienionymi". Sudan, Iran, Arabia Saudyjska, Egipt, Europa Wschodnia, Wenezuela, nawet Tajlandia - gdziekolwiek są protestujący i ruchy działające w celu osłabienia rządu nie dającego się prowadzić amerykańskim korporacjom, tam okaże się, że Movements.org wspiera ich wysiłki.

Egipski Ruch 6 Kwietnia jest jednym z nich. Jego rola w oczywistym sukcesie Stanów Zjednoczonych w wyrugowaniu Hosni Mubaraka i pojawieniu się szansy na osadzenie na jego miejscu swojego człowieka, Mohameda ElBaradei, jest doskonałym przykładem na to, jak będzie stosowana ta nowa armia odpowiednio ukierunkowanej młodzieży. To jest "kolorowa rewolucja" w wersji 2.0, prowadzona bezpośrednio przez Departament Stanu, wspierana przez korporacyjną Amerykę.

Zachęcamy czytelników do samodzielnego odwiedzenia stron Movements.org, szczególnie tych dotyczących trzech zorganizowanych dotąd szczytów i zapoznania się z listą ich uczestników. Każdy z nich, od RAND Corporation po Radę Stosunków Międzynarodowych jest tam po to, by dbać o odpowiedni kierunek rozwoju wydarzeń. Movements.org jest po prostu nową macką manipulującą i rujnującą suwerenność innych narodów.

2008 Summit New York City (.pdf) 2009 Summit Mexico City (.pdf) 2010 Summit London  
 
Na ilustracji - podstrona sponsorów Alliance of Youth Movements. Loga wyglądają znajomo?
Źródlo: www.activistpost.com 

3899 odsłon średnio 5 (7 głosów)
zaloguj się lub załóż konto by oceniać i komentować    blog autora
Re: Google - fabryka rewolucji 
Piotr Świtecki, 2011.02.13 o 14:13
Zaczynam już wszędzie widzieć Żydów...
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Google - fabryka rewolucji 
w.red, 2011.02.13 o 14:13
He, he, he ... nic się w dzisiejszym świecie nie dzieje bez przyczyny i ... sprężyny ;) Ale o tym już kiedyś w wątku poświęconym "braciom" w jednej z Twoich notek.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Google - fabryka rewolucji 
Krzysztof J. Wojtas, 2011.02.13 o 17:52
Wniosek jest jeden, że akcja ruchów w Egipcie i okolicach była zapobieżeniem rozwoju sytuacji jaki opisałem w "Wariantach rozwoju sytuacji".

Zamiast zwalczać niezgodny z oczekiwaniami kierunek społecznych zmian, emocję tłumów skierowano przeciwko osobie Mubaraka, który i tak w niedługim czasie musiałby odejść. Kozioł ofiarny.
Dano jemu i rodzinie dobrą odprawę - te 70 mld USD da żyć, jak się nie będą wychylać.

Pytanie, czy rozbudzone emocje da się okiełznać. To pokaże bliska przyszłość.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Google - fabryka rewolucji 
Adam39, 2011.02.13 o 20:50
Myślę że tym razem jeszcze uda im się. Zrobią takie zmiany pod płaszczykiem demokracji, żeby nie zmniejszyć wpływów na swoje interesy. Egipt posiada 500tys. armię w dużej mierze finansowaną przez USA. i 300tys. siły policyjne. Nie na próżno jakiś czas temu, już w czasie trwania demonstracji, do Egiptu przyjechało trzech amerykańskich i dwóch izraelskich generałów. Przecież nie odpuszczą panowania nad Kanałem Sueskim i zabezpieczenia granicy Israela.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Google - fabryka rewolucji 
J.Ruszkiewicz - SpiritoLibero, 2011.02.14 o 20:08
To chyba najtrafniejsza analiza.
Zabierałem się do notki o Egipcie i okolicach ale jest taki szum medialny, że już sam nie wiem w co wierzyć.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Google - fabryka rewolucji 
Swiatogor, 2011.02.14 o 08:46
Nie wydaje mi się, aby to było takie proste. Znalazłem dziś, na jednym z dobrych blogów, takie dane:
-------------------
Egipt:
- Populacja w 1960 roku: 27.8 mln
- Populacja w 2008 roku: 81.7 mln
- Aktualny przyrost populacji: 2% rocznie (podwojenie liczby obywateli co 35 lat)
- Średnia ilość opadów na terenie całego kraju: 5 cm rocznie
- Region o największej ilości opadów: Aleksandria, 20 cm rocznie
- Ziemia uprawna (znajduje się niemalże w całości w Dolinie Nilu): 3%
- Import żywności: 40% zapotrzebowania
- Import zbóż: 60% zapotrzebowania
- Eksport ropy netto: zaczął spadać w 1997 roku, wartość ujemną ma od 2007 roku
- Produkcja ropy osiągnęła swój szczyt w 1996 roku.
-----------------

Na moje oko nie wygląda to dobrze. Z googlem czy bez - to musiało w końcu pierdyknąć.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Google - fabryka rewolucji 
Piotr Świtecki, 2011.02.14 o 08:51
Dziękuję za konkretne dane, takie podejście to jest to!

Jasne, nie samym Góglem się przewraca reżimy.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
linki, cytaty, nowiny
najwyżej  oceniane
zeszyty tematyczne
najbardziej kontrowersyjne artykuły
najnowsze komentarze

© Polacy.eu.org 2010-2022   Subskrypcje:    Atom   RSS  ↑ do góry ↑