słowa kluczowe: Jezus, Lech Kaczyński, Polska.
Polska2013.12.23 13:36 13:43

Między Jezusem a Lechem Kaczyńskim

 

refleksje świąteczne

 
Święta upamiętniają przyjście na świat Mesjasza, a nam potrzeba wybawienia od kłamstwa i od zniewolenia.
 
Wczoraj koło północy, TVP1 nadała film o Lechu Kaczyńskim,("Prezydent" powtarzają dziś na 1 o 12.30). Tak jak Jezus, Lech poświęcił swe życie dla swego narodu, ale w przeciwieństwie do Lecha, Jezus nie próbował nawet niczego zmieniać w polityce swoich czasów bo przecież "panem tego świata jest szatan". Czy Mesjasz przyszedł na ten świat by odmienić ten świat czy serca ludzi? Z drugiej strony, "cokolwiek uczyniliście jednemu z tych maluczkich ..." więc zdawałoby się, że, obiektywnie, jest sens poświęcania się dla dobra ogółu. To jednak bardzo przykre, że ci, którzy chcą czegoś dobrego dla innych są tu na tej ziemi odrzucani, jak nie przymierzając Jezus czy Jeremiasz. Przykre jest to współczesne opluwanie Kaczyńskiego, te drwiny. Prezydentura Kaczyńskiego była tragiczna, bo Polska została przekazana do dojenia Zachodowi a dla Zachodu, namiestnikami pozostali komuniści. Więc nie miał on, zwłaszcza po nastaniu Obamy (czytaj: zmiany paradygmatu w polityce USA), żadnych prawdziwych sojuszników, jeśli nie liczyć Litwy (w tym samym czasie cynicznie pozbawiającej praw tamtejszych Polaków), Juszczenki (przedstawiciela Zachodniej, UPowskiej Ukrainy...) czy Gruzji (przed którą Lecha ostrzegał Bugaj, o czym w filmie wspomina). W moim skromnym mniemaniu, Lech podjął zabójczą dla niego i ryzykowną dla Polski politykę osłabiania mocarstwa, o którego względy zabiegają wszyscy ci, bez których polityka wschodnia byłaby niemożliwa do realizacji. Lech Kaczyński nie miał zaplecza. Po prostu nie mieliśmy atutów. Producent filmu, Gazeta Polska, pośrednio się do tego przyznała, mówiąc, że w zmaganiach o polskie interesy w Europie Lech pozostał osamotniony. Prezydent Polski, w kluczowych momentach realizacji narodowej polityki, nie tylko nie miał zaplecza służb ani rządu (Jarosław oddał władzę w 2007, warto było?), ale nie miał też zaplecza w Narodzie. Jestem pewien, że politycy lekcję odrobili, bo nie da się polityki prowadzić na aferę. Ciężko też stawiać się stekom tysięcy zorganizowanych ludzi układu swoją kadrówką i liczeniem na mityczny Kościół, który jest taki jak sam Naród. Wolność nie jest dana raz na zawsze i moi rodacy oraz rodaczki, wybijające politykę z głowy swoim mężom, synom i braciom, powinni się zastanowić do czego taka postawa prowadzi. SKORO NIE MAMY SOJUSZNIKÓW NA ZEWNĄTRZ TO MOŻE POWINNIŚMY BYĆ SILNI OD WEWNĄTRZ? Tak jak Jezus przyszedł by mówić prawdę, tak może warto obejrzeć ten film bo być może prawda o sytuacji w Polsce wyzwoli w nas trochę zapału do sensownego działania: do mobilizowania ludzi uczciwych by szli do służby publicznej, do refleksji dlaczego mimo szczytnych chęci wyszła katastrofa, i wreszcie do przekonania, że walka o władzę nie rozgrywa się pół roku przed tylko w tym miejscu i czasie wymusza pewną nieustającą postawę: starania o siłę własną, swojego otoczenia bliższego i dalszego, zainteresowanie tym co się dzieje, organizowanie się do rozwiązywania problemów. Żaden polityczny mesjasz nas nie wyręczy, a jak już zechce się poświęcić, to może należałoby mu pomóc. I może nie ma co się zrażać (jak ja kiedyś gdy zgłosiłem swój akces do dwóch instytucji państwowych za Kaczyńskiego). Przecież nie musicie się zapisywać do PiSu, żeby czynić Polskę silniejszą. Jeżeli mieliście partyjnych w rodzinie, albo myślicie inaczej, to może rzeczywiście ktoś tam was weźmie za agentów rosyjskich, np. śpiochów, ale Polska to nie tylko PiS.
Wesołych Świąt 

2485 odsłon średnio 5 (6 głosów)
zaloguj się lub załóż konto by oceniać i komentować    blog autora
Re: Między Jezusem a Lechem Kaczyńskim 
Piotr Świtecki, 2013.12.23 o 13:50
Nie do końca "nie miał atutów" - była Grupa Wyszehradzka.
Było również spore zaplecze w kraju, ludzi niezadowolonych polityką prounijną i pro-izramerykańską. Niestety wizja i praktyka bb. Kaczyńskich bliższa była interesom tzw. "społeczności międzynarodowej".
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Między Jezusem a Lechem Kaczyńskim 
Leszek, 2013.12.23 o 16:25
1. Kaczyński już w 2008 nie mógł mieć złudzeń co do społeczności "m-nar" i zdaje się że go zabili bo zaczął montować alternatywę w XI
2. Wyszehrad chyba nawet wykorzystywał ale z czym do ... Jest jeszcze grupa bałtycka, ale to w sumie naprawdę niewiele. Wiuęc jak się nie jest w korzystnym układzie międzynarodowym, to trzeba przynajmniej samemu być silnym i nie szukać wyimaginowanych wrogów na własnym podwórku.
3. On usiłować zrobić coś z niczego. Zagrał va banque i zablefował. Został sprawdzony, ale na tle reszty polityków wykazał się przynajmniej odwagą i wizją czegoś więcej niż pęcznieniem własnych kont bankowych, więc choćby dlatego zasługuje na szacunek
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Między Jezusem a Lechem Kaczyńskim 
Piotr Świtecki, 2013.12.23 o 16:43
Dzięki i za komentarz. Wesołych Świąt!
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Między Jezusem a Lechem Kaczyńskim 
Leszek, 2013.12.23 o 18:31
Wesołych i Szczęśliwego!
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Między Jezusem a Lechem Kaczyńskim 
Marcin de Sas, 2013.12.23 o 21:12
Zgadzam się w kwestii odwagi Lecha, jednak nie mogę oprzeć się wrażeniu, że obaj bracia co ukradli księżyc odznaczali się dużym pokładem cynizmu i kompromisowości. Poznacie ich jednak po owocach- owoce czasem przegniłe, ale w porównaniu z innymi... Szczytem zepsucia w czasach III RP była prezydentura komucha Kwaśniewskiego, który (ponoć) podczas pewnego rautu miał wykrzyknąć: "a teraz idźcie się nażreć". No i się nieźle nażarli :)

pozdrawiam
M.D.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Między Jezusem a Lechem Kaczyńskim 
Leszek, 2013.12.23 o 21:27
Nie mam ochoty bronić Kaczyńskich, a zwłaszcza Jarosława, co kombinuje jak koń pod górę. Ale ostatnie gnojenie Lecha na prawicy jest trochę obrzydliwe, bo może nie był błyskotliwym politykiem ale próbował coś dla Polski zrobić ze świadomością, że może za to zapłacić on i jego otoczenie, które chyba też z tego zdawało sobie sprawę, a już na pewno jak ktoś jest w służbach takich jak BOR to też liczy się ze śmiercią. W sytuacji Polski nie da się podejmować samych popularnych decyzji, a jak już krytykuje się go za Lizbonę, to pojedźmy po całości i dowalmy naszym autorytetom moralnym, co to pchały nas do UE by ewangelizować Europę, a to było jego bezpośrednie zaplecze.

Myślą przewodnią tej notki (choć to samo wstawiłem na pejsbuku) jest uświadomienie choćby i naszemu małemu środowisku, które ma duże ambicje, że z Polską jest na tyle źle, że trzeba szukać porozumienia ponad podziałami. Może nawet ze zwolennikami PRL powinniśmy poszukiwać jakiegoś wspólnego mianownika, a co dopiero z ludźmi dzielącymi z nami wartości konserwatywne i państwowe. Mówię to jakby wbrew doświadczeniu swemu i rodziny. Ale może ważniejsze są racje niż rachunek krzywd.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Między Jezusem a Lechem Kaczyńskim 
Piotr Świtecki, 2013.12.23 o 21:43
Leszku, no, to wkraczamy w ciekawe rejony... Trzeba mieć nieprawdopodbnie jasny umysł, żeby rozeznać, co jest "ponad podziałami" pracą dla wspólnego celu, a co manipulacją i pieczeniarstwem.
A żeby jeszcze do tego działać na rzecz najgłębiej pojętego wspólnego dobra, trzeba mieć fundament jak skała.
I nic do stracenia.
Trzba być geniuszem. Tym "wodzem", o którego Zenon od trzech lat wzdycha.

Pokładam nadzieję w młodych, bo to jest ewidentnie inny materiał. Ale z drugiej strony przecież już trochę widzieliśmy - i jak wspominam lata '90, albo patrzę na współczesny rozkład Zachodu, albo słucham niektórych młodych znajomych - to ta nadzieja obraca się w gorzki śmiech.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Między Jezusem a Lechem Kaczyńskim 
Leszek, 2013.12.23 o 22:14
1. ponad podziałami jest dobro Narodu i ogólnoludzkie wartości dobra, prawdy i godności ludzkiej
2. wspólnym celem jest stworzenie Polakom możliwości godnego życia, rozwoju potencjału i minimalnego bezpieczeństwa w solidarności wspólnotowej
3. Fundament jest jak skała bo wynika z uświadomienia pewnych oczywistości (no i wychowania):
a. w Polsce nawet jak jesteśmy sceptyczni wobec hierarchii to albo jesteśmy katolikami, albo chrześcijanami albo przynajmniej wyrastamy w przestrzeni publicznej kształtowanej przez chrześcijaństwo. A te zasady mówią, że są gorsze rzeczy niż śmierć: degeneracja, upodlenie, hańba
b. łączy nas wspólnota losu: polskie tu i teraz, polski wóz albo przewóz, wyzwania, którym stawimy czoło albo zostaniemy przerobieni na mielone. Ogólnoświatowa mafia bawi się ludzkością i gra na naszych słabościach. Alternatywą jest chaos i zniszczenie.
c. mnie w Kaczyńskim fascynuje to, że chyba nie czuł lęku przed śmiercią. Bo i czego się bać. I tak kiedyś pomrzemy. Więc w życiu liczy się sens działania dla dobra innych. A żyć nam przyszło w Kraju nad Wisłą. Tu albo trzeba zmienić rzeczywistość albo stąd wiać. Wiać nie ma dokąd a problemy są wszędzie.
Czy w związku z tym mamy coś do stracenia?
I tu naprawdę nie trzeba być geniuszem, choć wiedza zaprawdę się przyda. Młodzi. Oby rozum szedł przy młodości. Jedni młodzi są uczciwsi od starych inni jeszcze głupsi. No ale to wszystko wychodzi w praniu.

To jak, łociec, prać? :-)
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Między Jezusem a Lechem Kaczyńskim 
Piotr Świtecki, 2013.12.23 o 22:51
:-) Młodzi już zaczęli przepierkę.
Chyba, że się skończy na praniu mózgów. Albo pieniędzy ;)
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Między Jezusem a Lechem Kaczyńskim 
J.Ruszkiewicz - SpiritoLibero, 2013.12.24 o 09:26
Akurat dzis nie wypada sie zbyt namiętnie sprzeczać.

Powiem tylko, ze nad tą postacią powinniśmy jak najszybciej spuścic zasłonę milczenia. Tyle.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Między Jezusem a Lechem Kaczyńskim 
Piotr Świtecki, 2013.12.25 o 08:39
Roman Kafel
"Dziewictwo dziwek"
Artykuł pisany był za czasów premierowania Jerzego Buzka.
Źródło: +www.wicipolskie.org
[kilka wygrubień - MT]

Dziewictwo dziwek - a bracia Kaczyńscy! Taki tytuł będzie nosił traktat przedwyborczy, jeśli wyciągniecie essencje z poszczególnych artykołów kolesi Kaczyńskich i zbierzecie w jednym miejscu. Polecam "Plan Kuronia" drukowany w NCZ przez Antoniego Zambrowskiego, oraz tamże "Fajginięta w sosie własnym", oraz ostatnie artykuły w Tygodniku Solidarność włącznie z editorialem pana Gelberga i sprawa FOZZ pana Sypniewskiego, to pogłówniejsze. Wszystkie te wysiłki edytorskie mają na celu wybielenie Kaczyńskich w wodzie medialnej, żeby ich szaty błyszczały - jak śnieg (brudne łapki schowają pod togamii) w jakie stroi ich Głęboka Defensywa Jewropejska Polski! Zastanówcie się państwo, jak to się dzieje, że Kaczyńscy brylują na szczytach władzy od samego początku tzw transformacji cały czas nic nie robiąc - tylko chcąc. - W tym dobrym chciejstwie przegonili Olszewskiego, niestety na tym ich chciejskim chciejstwie się kończy! Można raz, można dwa, można przez całą dekadę, jak to się w ich przypadku dzieje, ale na Boga... Panowie - czy dziesięć lat bujania to nie dość nawet na takich durni, jak my w Ciemnogrodzie? Kaczyńscy pełnią perfidną rolę głębokiej defensywy Jasnogrodu Jewropejskiego - tak głębokiej, że uchodzą nawet za fortpocztę strony narodowo-katolickiej... i o to właśnie chodzi, aby za taką uchodzić.

W tej obecnej trudnej sytuacji upadku autorytetu i rozpadu fizycznego i listka figowego Jewropejstwa Zachodniego, odsłonięcia masońsko-złodziejskich liczek Platformy przepoczwarzonej z Unii Wolności w nowe wcielenie, z Olechowskim - agentem finansowym okradającej naród - i Płażyńskim mega mafiosem i ojcem chrzestnym mafii gdańskiej... i poważnego działania strony narodowo-katolickiej do powołania wspólnego bloku wyborczego, wywołało prawdziwe trzęsienie ziemi właśnie w owym mętnym światku politycznym pomroczności polsko-jewropejskiej zwanej przez samych uczetników "Opcją Zachodnią" - ha ha, się nazwali - opcja zachodnia... to tak, jakby wielbłąda nazwać kucyk eskimoski, czystej krwi duńskiej - kruca pysk! Został niestety dla nich tylko pod ręką PiS-uar i lepcy bracia Kaczyńscy... Pamiętacie – ten "wspanialy minister sprawiedliwości" potrafił tak "spitolić" sprawę Jedwabnego włącznie z ekshumacją, że powinien za to nie tylko zostać zdymisjonowany, powinien dostać po mordzie i kopa w d...ę, właśnie tak bo on doskonale wiedział co robi i po co to robi... zupełnie świadomie i rozmyślnie, jedną decyzją mógł sprawę Jedwabnego zakończyć raz na zawsze... policzyć trupy i łuski i wykopać te trzy sztychy głębiej, ale ON tego nie zrobił! Naciski powie ktoś, ten gość jest do nacisków stworzony jak gumowy miś... naciśniesz popiskuje i ulega. Zatem pisze list do Buzka, który tak buzkuje tegoż treścią, że go dymisjonuje... i właśnie, jak można za nic zostać bohaterem taniego kryminału? Nie musi się pokazywać w Jedwabnym na obchodach, czyli wąchać kupki, którą sam zrobiłl, nie musi brać batów i brzydkiego odium rozpadającego się rządu AWS-u i jako mąż opatrznościowy Polski odciągnie zidiociały i ogłupiony elektorat Polski Prowincjnalnej od tego bloku, którego jewropejski establishment boi się najwięcej... PiSuar rozbije ten polski blok na części i osłabi impakt na Sejm... nic innego... nic innego... stąd właśnie ta kamaryla kolesi po kielni i fartuszku, tak solidarnie śpiewa jednym głosem z tylu scen naraz, że aż się wierzyć nie chce, że mają tego samego dyrygenta... i postanowili użyć tego samego kozła ofiarnego, czyli zdegenerowanego dziada, alkoholika Jacka Kuronia robiąc z niego Master Mind antypolskiej polityki... Master Mind - he, he, he Kuroń i Master Mind - wymożdżony wódą degenerat ze skacowanym łbem... Dlatego pomyślcie panowie... to - że Cygan rzuca siekierę do wody nie znaczy że nałapie szczupaków... nie pchajcie się nad wodę, ale raczej gońcie do domu, bo to tam właśnie robią prawdziwą robotę bracia tegoż Cygana.

Roman Kafel

Ps. Możecie mi mówić Proroku: albo polskim obyczajem nadać przydomek, im bardziej złośliwy tym więcej sprawiający radości.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Między Jezusem a Lechem Kaczyńskim 
Jacek, 2013.12.25 o 11:47
W świadomości elektoratu panuje duża bezwładność. Dziesięć lat to stanowczo za dużo.
Zdawałoby się, że w dobie elektronicznego przekazu proces zmiany myślenia będzie trwał o wiele krócej.
Jednak tak nie jest.
Jest wiele przyczyn takiego stanu.
Brak dostępu do sieci, ignoranctwo, nie interesowanie się sprawami Ojczyzny, działania dezinformacyjne, pseudopatriotyzm, populizm itd. Dziwi mnie np propagacja PiS-u w Radiu Maryja
Stara kadra złodziei i oszustów, ze swoimi wiecznymi obietnicami, musi w końcu odejść.
Tu znów nasuwa się pytanie - jak długo można być naiwnym, łatwowiernym?
Po ostatnim seansie Jarka na Majdanie przerwijmy ten niedobry sen o tej patii.
Tysiące obietnic a co zrobiono?
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Między Jezusem a Lechem Kaczyńskim 
Piotr Świtecki, 2013.12.25 o 14:32
Panie Jacku, dużo pytań, które zapewne i inni (ja - tak) sobie zadają. Jakieś odpowiedzi, przynajmniej na niektóre, można znaleźć, ale komentarz to nie miejsce, by się nad tym rozwijać.
Rzeczywiście propagacja PiS-u w Radiu Maryja jest czymś szczególnie nie na miejscu. Ale z drugiej strony z tym Radiem jest trochę jak i z naszymi dyskusjami - pojawiają się czasem dziwne, kontrowersyjne, wątpliwe co do sensu i kierunku wypowiedzi - ale pojawiają się, bo próbujemy po pierwsze, używać rozumu i języka, a po drugie, zakładamy koniec końców zwycięstwo rozsądku i prawdy.
W Radio Maryja zdarzały się też głosy krytyczne wobec PiSu. Radio i kształtuje, i opisuje rzeczywistość. Problem jest w proporcjach.
Kłaniam się, ciepła i wypoczynku życzę na pozostający świąteczny czas!
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Między Jezusem a Lechem Kaczyńskim 
Adam39, 2013.12.27 o 03:20
Leszku, bardzo cenię twoje rozważania i opinie. Akurat odnośnie Kaczyńskich - nie zgadzam się.
Pozdrawiam
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
linki, cytaty, nowiny
najwyżej  oceniane
zeszyty tematyczne
najbardziej kontrowersyjne artykuły
najnowsze komentarze

© Polacy.eu.org 2010-2021   Subskrypcje:    Atom   RSS  ↑ do góry ↑