słowa kluczowe: 2012, Marek Zarębski, Marsz Niepodległości, marsz, prowokacje.
Linki, cytaty, nowiny2012.11.12 22:54 23:03

Moim zdaniem (tekst Marka Zarębskiego)

(poleca )
 
Z ziarnek piasku składa się pustynia. Zatem co powiem nie jest żadną tam „racją obiektywną”. To i to widziałem w krótkim fragmencie, o niektórych detalach napisał Mufti, ja pozwolę sobie dodać elementy widziane moimi oczyma.
 
Po pierwsze ma świętą rację Mufti powiadając, że marsz w dzisiejszych czasach to operacja o charakterze para-bojowym i z małymi dziećmi NIE WOLNO się tam pokazywać. Mieliśmy spotkać się o 14.30 w określonym miejscu. Tak charakterystycznym, że przysłowiowy „ślepy snajper” by zauważył. Pierwszy byłem ja i tylko ja, Mufti pojawił się drugi właściwie punktualnie, grupa wrocławska gdzieś hasała sądząc z ich „komórkowych” deklaracji – ale czy na pewno i właśnie tam, gdzie o tym opowiadała? Tak więc „mobilizacja” pod sztandarem Polacy.eu.org po prostu się nie udała – i nie ma co dalej gmatwać czy łagodzić. Nie było kogo mobilizować - lub jak kto woli dysydent (czyli ja) w roli jedynego pewnego elementu zaistniałego o określonej godzinie ( a nawet wcześniej) w określonym miejscu to śmiech na sali.

Po drugie grupa nie miała przywódcy, co w warunkach polowych okazało się bodaj największą niedoskonałością. Trwało uporczywe poszukiwanie osób, o których już wkrótce było wiadomo, że i tak się nie pojawią. Zatem Miłe Panie (zainteresowane będą doskonale widziały do kogo piję) poszukiwanie przystojniaków zorganizowałyście jak najfatalniej. I pewnie po części dlatego weszliśmy w Marsz zbyt szybko. Moim zdaniem nie było żadnej potrzeby iść w szpicy pochodu – o czym wkrótce, po przejściu jakichś 200 metrów każdy przekonał się na własnej skórze. Ciężarówka organizatorów z potężnym nagłośnieniem skutecznie zastępowała policyjnego LRAD-a, już dwudziestą czwartą godzinę nie bardzo słyszę na lewe ucho, a szedłem obok tego ryczącego potwora może minutę.

Zwróciłem nieśmiało uwagę zgromadzonych – gdy już się zgromadzili, ale jeszcze przed wymarszem – że nasycenie okolicy śmieciami ludzkimi (ja się nie wstydzę tak tych osobników nazywać), które przeprowadzały pierwsze, zrazu nieśmiałe prowokacje jest zadziwiające i na pewno nic dobrego nie wróży. Czy jestem przewrażliwionym idiotą? Ależ nie, Mufti odniósł podobne wrażenia, napisał to wyraźnie w swoim tekście. Jakieś bydło uzbrojone w polskie flagi wyśpiewywało teksty, które moim zdaniem były po prostu koszarowo chamskie, a nie patriotyczne. Bydło było pijane, albo właśnie wprowadzało się w stan upojenia. Kiedyś piękna i zapewnie niezwykle przez lata zasłużona dla ludności okołodworcowej dama koniecznie chciała wsiąść na potężną Hondę Gold Wing, to jeden z motocykli otwierających Marsz. Jak twierdziła dlatego, że nigdy nie miała niczego tak potężnego między nogami. Nie, nie kochani, to nie wulgarny wymysł mojej imaginacji, to najszczersza prawda! Oznajmiona wszem i wobec tak, żeby nikt nie przeoczył komunikatu… Kiedy opowiedziałem o zdarzeniu spóźnionym gościom dostrzegłem na sobie wzrok co najmniej krytyczny. No wiesz, nie wiedzieliśmy żeś ty taki… Taki? To niemożliwe. Jestem sto razy gorszy.

No dobrze, weszliśmy z boku w tłum, zaczęliśmy posuwać się do przodu. O ile rok temu to była jakaś całość, to w tym dokładnie przeciwnie. Dwa razy udało mi się odszukać nurkujące gdzieś w zbiorowości panie. Za trzecim niestety nie – choć już wydawało się, że idą gdzieś z przodu. Więc dawaj za nimi… Niestety właśnie poczęła się dokonywać pierwsza prowokacja. Poleciały petardy, a spory chłop przede mną wydobywając z okolic paska podłużny przedmiot, jak się za chwilę okazało racę, odsłonił też pokrowiec na kajdanki i pojemnik z gazem. Wszystko było więc wiadome. Chcąc być sprytnym zacząłem przesuwać się w prawo, w kierunku chodnika i skrzyżowania ulic – co się okazało błędem kardynalnym. Stamtąd bowiem wychodzili rośli młodziankowie w zielonkawych kominiarkach. A ustawiona w poprzek Marszałkowskiej kolumna pancernych idiotów natychmiast „ujęła w żelazne dłonie” desygnaty środków bezpośredniego przymusu, czyli po prostu miotacze gazowe. Poszła pierwsza sycząca seria – i fala gnojkowatych kibolików prysnęła na boki i pod prąd Marszu. Zielono-kominiarkowi tajniacy za nimi. Najpierw poczułem smród gazowej serii od „żółwików”. A potem któryś z tajniaków i mnie strzelił w okolice dolnego paska krótkiej kurtki ręcznym miotaczem jakiegoś nieregulaminowego świństwa. Paskudne w smaku, daję słowo. A miejsce ataku wybrane sprytnie: to świństwo, najpewniej w żelu, wgryza się w tkaninę i stopniowo odparowuje. Do góry rzecz jasna…

I tak miałem dosyć. „Swoich” ani śladu, wokół niezłe zamieszanie i ten parszywy smród gazu. Woda na gazowym tamponie zrobiła swoje, mogłem dojść do autobusu. Jak się później okazało reszta dotrwała aż do Agrykoli. Mówiłem Muftiemu i Pawłowi Tonderskiemu, że ten wąwóz wybitnie mi się nie podoba – na szczęście tym razem to przeczulenie. Ale następnym – kto wie, agresja policyjna narasta z roku na rok.

M.Z. 
 
Tekst publikuję za zgodą Autora. Ilustracja pochodzi z sieci. 

3074 odsłony średnio 4,7 (7 głosów)
zaloguj się lub załóż konto by oceniać i komentować    blog autora
14:30? 
Piotr Świtecki, 2012.11.13 o 07:34
Zaraz. Skąd się wzięła 14:30 jako czas naszego spotkania?
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Moim zdaniem (tekst Marka Zarębskiego) 
Piotr Świtecki, 2012.11.13 o 07:36
No i widziałem oprócz kobiet, dzieci i osób starszych także młodą osobę na wóżku inwalidzkim.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Moim zdaniem (tekst Marka Zarębskiego) 
Jacek, 2012.11.13 o 08:55
Słuszne uwagi.
Ale i twarda rzeczywistość.
Siłą i przemocą przeciwko prawdzie, obraz miłośći do ludu.
I ta biedna policja , co pieszo musi chodzić, bo nie ma na paliwo.
Ale na pacyfikacje znalazły się "jakoś" pieniądze, dziwne.
Dziwna ta sakiewka, raz pełna , raz pusta.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Moim zdaniem (tekst Marka Zarębskiego) 
Piotr Świtecki, 2012.11.13 o 09:24
Jacku, to wszystko wina tych nacjonalistycznych antysemitów i homofobów. I faszystów. Nie zapominajmy o faszystach! ;-)
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Moim zdaniem (tekst Marka Zarębskiego) 
Christophoros Scholastikos, 2012.11.13 o 14:07
Brakuje linka tego +mcastillon.blogspot.com
Poniżej jest jeszcze jeden bardzo interesujący wpis.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Moim zdaniem (tekst Marka Zarębskiego) 
Piotr Świtecki, 2012.11.13 o 18:50
Bo pierwodruk, czy tam pierwsza publikacja była U NAS! :-D
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Moim zdaniem (tekst Marka Zarębskiego) 
Christophoros Scholastikos, 2012.11.13 o 18:51
Wow!
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Pod podanym przez Christophorosa linkiem... 
Piotr Świtecki, 2012.11.13 o 20:00
...jest jeszcze drugi tekst!
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Moim zdaniem (tekst Marka Zarębskiego) 
Malawanda, 2012.12.10 o 04:03
A mi się na Marszu podobało.Właśnie pod sztandarem Polacy.eu.org. O ile nikt z naszych nie poczuwał się do specjalnego przywództwa, to znaczy, że nie było takiej konieczności. W końcu szliśmy ze wszystkimi uczestnikami, pamiętam, że z Białegostoku. Nie słyszałam, żeby jacyś pijani - bydło uzbrojone w polskie flagi, do tego wyśpiewywało teksty koszarowo chamskie, a nie patriotyczne. Natomiast po prowokacji część młodych demonstrantów prawie wyrywała się dołożyć policji, ale organizatorzy, owszem, że z potężnym nagłośnieniem, skutecznie ich hamowali, co jakiś czas m.in. intonując nasz hymn Jeszcze Polska. A wtedy stoi się na baczność, więc bez ruchu. Młodzi gromko hymn śpiewali, i to wszystkie cztery zwrotki! W końcu dzięki organizatorom akcja prowokacja się nie udała.Szliśmy, śpiewali i wykrzykiwali( nic obraźliwego, a wręcz przyjaźnie (do policji na przykład : chodźcie z nami! A że nie chcieli, więc usłyszeć musieli kim są. Demonstranci skandowali -:My jesteśmy Polakami, wy jesteście Tuska psami).
Służby starły się jak najrzetelniej wykonać rozkazy, więc robiły wszystko, by popsuć, obrzydzić i zohydzić, ale wg mnie się całkiem im to nie wyszło. Spodziewałam się prowokacji i w konsekwencji poważnych zamieszek, a wręcz starcia z policją. Obawiałam się, że marsz zostanie rozwiązany, ale dzięki organizatorom akcje kontra Marszowi nie były skuteczne. Doszliśmy do Agrykoli, nie powiem, żeby bez akompaniamentu smrodu petard, gazu i flar. I córka wtedy stwierdziła: ach polubię ten duszny zapach, bo będzie mi się kojarzył z Marszem Niepodległości. Jestem dumna, że byłam z tysiącami Polaków, na największej demonstracji patriotycznej w roku!
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Moim zdaniem (tekst Marka Zarębskiego)   
Były bloger, 2012.12.21 o 17:59
Dopiero teraz wpadłem na Twoją odpowiedź - przykro mi. Czasem równie rzadko jak Ty wchodzę w określone miejsca... Piszesz, że podobało Ci się. Cóż mogę odrzec? Że nie mam prawa ni mocy, by to zdanie zmieniać? Mnie się NIE PODOBAŁO. MIAŁEM TAKIE OBSERWACJE JAKIE MIAŁEM i już wtedy, na miejscu wiedziałem, że są różne od Twoich, czy Twojej córki. Nie może być inaczej. Zdaje się najostrzej zareagowałaś na mój opis grupek, które były pijane i śpiewały kawałki koszarowe, a nie patriotyczne - twierdzisz, ze nie widziałaś. No nie widziałaś, przyszłaś na miejsce zbiorki kilkadziesiąt minut po mnie - a ja widziałem i słyszałem. Opisałem rzecz całą przecież u siebie, pod pełnym imieniem i nazwiskiem. Odpowiadam za to, co piszę, to przecież wiesz. W materii reakcji: wiedziałem, ponieważ nie kto inny, jak Twoja córka właśnie spiorunowała mnie wzrokiem i słowem za passus o publicznej panience (przechodzonej) i jej miłości do motorów. Niestety powtórzyłem ten mięsny kawałek zaraz po tym, jak wpadł mi w uszy. Jak widać niefortunnie - ale jak się pewnie domyślasz nie przejmuję się specjalnie jej opinią. Życia uczymy się latami, a nie w drugim semestrze, bo tak chce... na przykład Mama... Nie będę dalej ciągnął tego wątku. A generalnie wszyscy z Warszawy winni moim zdaniem iść z tymi z Warszawy, nie Białegostoku. Albo z tymi, z którymi się umówili w określonym miejscu, nie kilkaset metrów i 10 tysięcy osób dalej. Mogę mieć taką opinię? Ufff, dziękuję! Oczywiście dopuszczam myśl, że można mnie za to nie lubić, nie cenić - i w ogóle. Stąd postanowienie pisania wyłącznie na swoim blogu. Zapewniam Cię, że choć wolność pisania co komu się zamarzy nie jest tego blogu główną zasadą, to Twój komentarz ukazał by się i tam. Pod nim taka sama odpowiedź, jak tu. Ale... Bojkotujemy się, tak? No trudno. Od tego się na szczęście nie umiera. Powodzenia życzę.
M.Z.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Na marginesie 
Christophoros Scholastikos, 2012.12.21 o 18:22
Pokusa pisania wyłącznie na swoim blogu jest silna. Tym bardziej, że w pewnym momencie się już nie wie czy piszę się dla kogoś czy dla siebie. Bynajmniej ja tak mam. Mnie powstrzymuje chęć ulepiania czegoś wspólnego.
Serdeczności
ps. nie pogniewasz się mam nadzieję, jak wyrażę swoją tęsknotę za większą ilością Twoich liter w tutejszym.. tutejszej..hm.. no.. tu.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Na marginesie 
Piotr Świtecki, 2012.12.21 o 18:28
w tutejszym.. tutejszej..hm.. no..

Aj, jak to wieloznacznie zabrzmiało! :) Tutejszym grajdołku? Bajzlu?! Tutejszej piaskownicy? Mordowni?! Stajence spokojnej a ubożuchnej? ;-)

Od nas zależy.

Pozdrawiam!
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Na marginesie 
Christophoros Scholastikos, 2012.12.21 o 18:35
Od nas :). Pytanie kto to uczciwie powtórzy i to uznaje.

Spokojnie mógłbym jeszcze więcej podsunąć określeń.
Najbliższe chyba będzie, że to czym jest to miejsce jest odzwierciedleniem prawdy o uczestnikach tego mało ale jednak publicznego życia online.

Pozdrowiony!
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Na marginesie   
Były bloger, 2012.12.22 o 14:00
Najmilsi Panowie! Są pewne rzeczy, którymi się interesuję, są takie, o których chciałbym bliźnim coś pożytecznego (bo nie napiszę "mądrego") powiedzieć - i są takie, w które nie chcę wchodzić. Czy poczuliście się na przykład w jakikolwiek sposób dotknięci moimi pasjami motoryzacyjnymi? No myślę, że nie... Tak i nie dziwcie się, jeśli czegoś tam nie komentuję czy nie kontynuuję, a wy tkwicie w tym po uszy. Takie ludzkie wybory...

Mufti, Christo - to dobrze, że znacie mnie osobiście, pomimo tych niewielkich różnić w postrzeganiu świata mogę z czystym sumieniem złożyć wam jak najlepsze życzenia Świąteczne i możecie być pewni, że nie są ani zdawkowe, ani fałszywe. Spotykajmy się stale w pisaniu, może być na różnych przystankach tego polskiego pociągu, chcąc nie chcąc wszyscy nim jedziemy, choć ja w pewnym momencie nieco uwagi poświęcam niechlujnemu konduktorowi, wy pejzażom za oknem. To przecież nic nie szkodzi...

M.Z.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Na marginesie 
Piotr Świtecki, 2012.12.22 o 15:32
Dziękuję, i wzajemnie - najlepsze życzenia ciepłych, spokojnych, pełnych miłości Świąt!
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
linki, cytaty, nowiny
najwyżej  oceniane
zeszyty tematyczne
najbardziej kontrowersyjne artykuły
najnowsze komentarze

© Polacy.eu.org 2010-2021   Subskrypcje:    Atom   RSS  ↑ do góry ↑